Korzystając z dużej dostawy pomidorów, które nazwałabym ekologicznymi i świeżej bazylii, która wymagała szybkiego wykorzystania lub suszenia postanowiłam przygotować znaczącą porcję letniego sosu pomidorowego. Liczyłam na to, że nadmiar zamrożę i w chwili nagłej ochoty na makaron z sosem pomidorowym będę miała go pod ręką. Niestety z około 3 kilogramów pomidorów, które użyłam ocalał tylko malutki plastikowy pojemniczek sosu. Reszta w ciągu doby została zjedzona z różnymi dodatkami przez domowników. Atutem letniego sosu pomidorowego jest to, że idealnie pasuje do wielu rzeczy. Jadam go przede wszystkim z makaronem, ale równie dobrze smakuje z ryżem, chlebem, z dodatkiem mięsa mielonego albo z kurczakiem. Myślę, że nadawałby się do filetów z ryby a niektórym smakuje też z ziemniakami, za czym ja akurat nie przepadam.
Duża porcja:
2,5-3 kg pomidorów
1-2 duże cebule (możemy ją pominąć)
3 łyżki oleju rośliny (jeżeli używamy cebuli)
2-3 ząbki czosnku
świeża bazylia
świeże oregano
sól, pieprz
Pomidory obieramy ze skórki i kroimy w kostkę.
Drobno kroimy cebulę, ja czasem pomijam cebulę w zależności od tego czy mam akurat na nią ochotę. Jeśli nie chcemy uronić zbyt dużo łez, obraną cebulę przekrawamy na pół i opłukujemy zimna wodą a dopiero potem zabieramy się za krojenie. Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulę i podsmażamy mieszając aż stanie się szklista. Dodajemy pomidory razem z całym sokiem który wypłynął podczas krojenia. Gotujemy około 20 minut na małym ogniu aż pomidory "rozmiękną". Od czasu do czasu mieszamy żeby sos nie przywarł do dna garnka.
Dodajemy pokrojone/posiekane/pocięte oregano i bazylię. Najlepiej świeże, w wersji mniej letniej suszone. Ja niestety użyłam mniej aromatycznej wersji oregano, suszonej, bo gdy zacznie kwitnąć trzeba je zebrać i ususzyć/zamrozić, dlatego o tej porze lata mam tylko duży pojemnik suszonego oregano. Na szczęście bazylia zasiana w czerwcu (czyli później niż powinna) jeszcze rośnie sobie spokojnie w ziemi.
Zaraz po ziołach dodajemy czosnek, wystarczy go dość drobno pokroić, ale jeśli ktoś nie lubi wyczuwać jego kawałków w potrawach można zmiażdżyć go w prasce (wersja bardziej aromatyczna) albo przekroić na pół a przed podaniem "wyłowić" z sosu (wersja mniej aromatyczna).
Gotujemy sos jeszcze 5 minut i dodajemy do smaku soli i pieprzu. Sól zazwyczaj pomijam, dodaję jedynie trochę pieprzu ale wszystko zależy od tego jakie pomidory trafią do sosu.
Drobno kroimy cebulę, ja czasem pomijam cebulę w zależności od tego czy mam akurat na nią ochotę. Jeśli nie chcemy uronić zbyt dużo łez, obraną cebulę przekrawamy na pół i opłukujemy zimna wodą a dopiero potem zabieramy się za krojenie. Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulę i podsmażamy mieszając aż stanie się szklista. Dodajemy pomidory razem z całym sokiem który wypłynął podczas krojenia. Gotujemy około 20 minut na małym ogniu aż pomidory "rozmiękną". Od czasu do czasu mieszamy żeby sos nie przywarł do dna garnka.
Dodajemy pokrojone/posiekane/pocięte oregano i bazylię. Najlepiej świeże, w wersji mniej letniej suszone. Ja niestety użyłam mniej aromatycznej wersji oregano, suszonej, bo gdy zacznie kwitnąć trzeba je zebrać i ususzyć/zamrozić, dlatego o tej porze lata mam tylko duży pojemnik suszonego oregano. Na szczęście bazylia zasiana w czerwcu (czyli później niż powinna) jeszcze rośnie sobie spokojnie w ziemi.
Zaraz po ziołach dodajemy czosnek, wystarczy go dość drobno pokroić, ale jeśli ktoś nie lubi wyczuwać jego kawałków w potrawach można zmiażdżyć go w prasce (wersja bardziej aromatyczna) albo przekroić na pół a przed podaniem "wyłowić" z sosu (wersja mniej aromatyczna).
Gotujemy sos jeszcze 5 minut i dodajemy do smaku soli i pieprzu. Sól zazwyczaj pomijam, dodaję jedynie trochę pieprzu ale wszystko zależy od tego jakie pomidory trafią do sosu.
Mała porcja:
3-4 pomidory
3-4 pomidory
1 mała cebula lub szalotka (możemy ją pominąć)
1 -1,5 łyżki oleju rośliny (jeżeli dodajemy cebulę)
0,5-1 ząbki czosnku
świeża bazylia
świeże oregano
sól, pieprz
Możecie zmienić proporcje aby odpowiadały ilości pomidorów, które aktualnie macie w domu. Świetnie nadają się te bardzo dojrzałe i miękkie - łatwiej zdjąć z nich skórkę i sos jest słodszy. Jedyne o czym należy pamiętać to czas gotowania. Sok zawarty w czterech pomidorach szybko wyparuje, dlatego skracamy czas gotowania w I etapie i w razie potrzeby dolewamy trochę wody.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz